-Dziękuje że jesteś.
-Nie ma za co. Jesteś moją przyjaciółką, nie pozwolę ci zrobić krzywdy.
-Jesteś kochany.
-Nareszcie się uśmiechnęłaś.
Alan podniósł się na łokciu i mnie pocałował.
-A to za co?
-Za to że jesteś poza tym jesteś moją przyjaciółką nie mam prawa dać ci całusa?
-Masz tylko po prostu się dziwiłam bo, wszyscy w szkole mnie nie lubią, matka olewa. Tylko ty się o mnie troszczysz. Zachowujesz się jak mój ojciec który... Z resztą nie ważne. Przytul mnie.
Kiedy mnie przytulił zrobił coś czego bym się nigdy po nim nie spodziewała. Zaczął mnie delikatnie całować. Zdziwiona oddałam pocałunek. Zaczął mnie całować po szyi. Wszystko potoczyło się dość szybko, ale zaczęło mi się podobać. Z ciągnął ze mnie spodenki i położył na mnie. Zaczął całować mnie bardziej agresywnie. W końcu dokończyliśmy się rozbierać do końca. Kiedy w końcu we mnie wszedł jego ruchy były wolne i delikatne. Gdy skończyliśmy wtuliłam się w jego tors.
-Może weźmy wspólną kąpiel.
-Jeśli tego chcesz, to możemy.
-Niczego innego nie pragnę. Kocham Cię!
-Co ty powiedziałeś?
-Że się kocham. To idziemy wziąć wspólną kąpiel?
-Jane.
Wstaliśmy i poszliśmy do łazienki. Alan nalał wody do wanny i wlał płynu do kąpieli. Kiedy siedzieliśmy w wannie byłam przytulona do niego.
-Ja ciebie też.
-Co ty mnie też?
-Też cię kocham.
-Oj, jesteś taka urocza.
-Dziękuję za wszystko.
-Proszę.
-Wiesz mięliśmy oglądać filmy a nie się kochać ale cóż. Mam do ciebie prośbę.
-Jaką?
-Pomóż m wybrać imię dla pieska.
-Nie wiem, to twój piesek.
-To może Alan?
-A czemu akurat tak?
-Bo dostałam go od ciebie.
-Jasne może być i Alan.
-To może damy mu coś do jedzenia bo chyba długo nic nie jadł.
-Masz rację.
Kiedy wyszliśmy z wanny Alan przyniósł mi jakieś ciuchy w które się ubrałam i poszłam do mojego kochanego pieska. Kiedy zjadł całe jedzenie jakie Alan mu przyniósł. Położyliśmy się spać. Wtulona w Alana usnęłam.
Bad Decision
czwartek, 20 marca 2014
środa, 19 marca 2014
Rozdział 2.
Kiedy zapukałam do drzwi szybko odpowiedział mi dźwięk przekręcanego klucza i pojawiła się roześmiana twarz Alana. Gestem ręki zaprosił mnie do domu.
-Hej.
-Cześć, mam do ciebie prośbę.
-Jaką?
-Zapomniałam ciuchów do spania i przypomniałam sobie po drodze. Pożyczysz mi jakąś koszulkę czy coś?
-Jasne nie ma problemu. A teraz chodź na górę już wszystko jest przygotowane.
-Ok, już idę.
Kiedy weszliśmy do góry zobaczyłam to. Gdy odwróciłam się w stronę Alana, a ten mnie przytulił http://i.pinger.pl/pgr57/d28e70540001b9585176d877.
-Wszystkiego najlepszego!
-Jejku dziękuje, pamiętałeś? Moja mama mi nawet życzeń nie złożyła.
-Ej nie płacz.
-Jestem po prostu szczęśliwa że mam takiego przyjaciela.
Byłam szczęśliwa, aż się popłakałam.
-Zobacz co tam jest.
Kiedy otworzyłam pudełko z prezentem nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Był tam mały piesek i naszyjnik z literką "A".
-Jest śliczny, dziękuję. Nie musiałeś.
-Jesteś moją przyjaciółką, dla ciebie wszystko.
-Czemu "A" w serduszku?
-A tak po prostu. Ja mam taki. Chcę żebyś zawsze o mnie pamiętała.
-Tego możesz byś pewny.
Przytulił mnie i wzięliśmy pieska na łóżko i zaczęliśmy się bawić. Aż ten w końcu usnął. Położyłam się koło Alana i mocno się w niego wtuliłam, a ten pocałował mnie w czoło.
-Hej.
-Cześć, mam do ciebie prośbę.
-Jaką?
-Zapomniałam ciuchów do spania i przypomniałam sobie po drodze. Pożyczysz mi jakąś koszulkę czy coś?
-Jasne nie ma problemu. A teraz chodź na górę już wszystko jest przygotowane.
-Ok, już idę.
Kiedy weszliśmy do góry zobaczyłam to. Gdy odwróciłam się w stronę Alana, a ten mnie przytulił http://i.pinger.pl/pgr57/d28e70540001b9585176d877.
-Wszystkiego najlepszego!
-Jejku dziękuje, pamiętałeś? Moja mama mi nawet życzeń nie złożyła.
-Ej nie płacz.
-Jestem po prostu szczęśliwa że mam takiego przyjaciela.
Byłam szczęśliwa, aż się popłakałam.
-Zobacz co tam jest.
Kiedy otworzyłam pudełko z prezentem nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Był tam mały piesek i naszyjnik z literką "A".
-Jest śliczny, dziękuję. Nie musiałeś.
-Jesteś moją przyjaciółką, dla ciebie wszystko.
-Czemu "A" w serduszku?
-A tak po prostu. Ja mam taki. Chcę żebyś zawsze o mnie pamiętała.
-Tego możesz byś pewny.
Przytulił mnie i wzięliśmy pieska na łóżko i zaczęliśmy się bawić. Aż ten w końcu usnął. Położyłam się koło Alana i mocno się w niego wtuliłam, a ten pocałował mnie w czoło.
wtorek, 18 marca 2014
Rozdział 1.
Zapowiadał się normalny dzień. Wstałam i poszłam do łazienki wykonać poranną toaletę. Kiedy z niej wyszłam udałam się do szafy by wybrać sobie ubrania do szkoły i zrobiłam lekki makijaż. Kiedy zeszłam na dół mama już robiła mi śniadanie.
-Cześć mamo.
-Cześć, dzisiaj wrócę bardzo późno więc obiad zostawię ci w lodówce.
-Dobrze, ja już idę Pa.
Nie czekając na odpowiedź wyszłam z domu w stronę szkoły. Kiedy stanęłam przed budynkiem wzięłam głęboki wdech i weszłam do środka. Byłam przygotowana na sporą dawkę wyzwisk od szkolnej elity. Nie myliłam się jak zawsze się ze mnie naśmiewali.
-O patrzcie to nasza kochana Emili.
-Gdzieś ty wytrzasnęła takie ciuchy? Pewnie od swojej matki.
-Dajcie mi spokój.
-Tylko się nie popłacz.
Dawid ("przywódca" szkolnej elity) chciał mnie popchnąć ale Alan mu to uniemożliwił.
-Odwal się od niej Dawid.
-Bo co mi zrobisz? Weź się nie odzywaj jak cię nikt nie pyta.
-Ależ muszę się odezwać bo to mija przyjaciółka i nie pozwolę jej skrzywdzić. Chodźmy stąd.
Zwrócił się do mnie. Objął mnie ręką w pasie i pocałował w głowę.
Po sześciu lekcjach w towarzystwie Alana poszłam do domu. Tuż po wejściu zadzwonił mój telefon.
-Tak?
-Cześć Emili to ja Alan. Może wpadniesz do mnie na noc dzisiaj jest piątek jutro nie ma szkoły także pomyślałem że moglibyśmy obejrzeć coś. To jak?
-Jasne nie ma sprawy za godzinkę będę u ciebie.Pa
-Pa.
Po rozmowie z Alanem poszłam do kuchni zjadłam obiad i poszłam się przebrać. Ubrałam się i powoli szłam w stronę domu Alana.
-Cześć mamo.
-Cześć, dzisiaj wrócę bardzo późno więc obiad zostawię ci w lodówce.
-Dobrze, ja już idę Pa.
Nie czekając na odpowiedź wyszłam z domu w stronę szkoły. Kiedy stanęłam przed budynkiem wzięłam głęboki wdech i weszłam do środka. Byłam przygotowana na sporą dawkę wyzwisk od szkolnej elity. Nie myliłam się jak zawsze się ze mnie naśmiewali.
-O patrzcie to nasza kochana Emili.
-Gdzieś ty wytrzasnęła takie ciuchy? Pewnie od swojej matki.
-Dajcie mi spokój.
-Tylko się nie popłacz.
Dawid ("przywódca" szkolnej elity) chciał mnie popchnąć ale Alan mu to uniemożliwił.
-Odwal się od niej Dawid.
-Bo co mi zrobisz? Weź się nie odzywaj jak cię nikt nie pyta.
-Ależ muszę się odezwać bo to mija przyjaciółka i nie pozwolę jej skrzywdzić. Chodźmy stąd.
Zwrócił się do mnie. Objął mnie ręką w pasie i pocałował w głowę.
Po sześciu lekcjach w towarzystwie Alana poszłam do domu. Tuż po wejściu zadzwonił mój telefon.
-Tak?
-Cześć Emili to ja Alan. Może wpadniesz do mnie na noc dzisiaj jest piątek jutro nie ma szkoły także pomyślałem że moglibyśmy obejrzeć coś. To jak?
-Jasne nie ma sprawy za godzinkę będę u ciebie.Pa
-Pa.
Po rozmowie z Alanem poszłam do kuchni zjadłam obiad i poszłam się przebrać. Ubrałam się i powoli szłam w stronę domu Alana.
Bohaterowie
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






