czwartek, 20 marca 2014

Rozdział 3.

-Dziękuje że jesteś.
-Nie ma za co. Jesteś moją przyjaciółką, nie pozwolę ci zrobić krzywdy.
-Jesteś kochany.
-Nareszcie się uśmiechnęłaś.
Alan podniósł się na łokciu i mnie pocałował.
-A to za co?
-Za to że jesteś poza tym jesteś moją przyjaciółką nie mam prawa dać ci całusa?
-Masz tylko po prostu się dziwiłam bo, wszyscy w szkole mnie nie lubią, matka olewa. Tylko ty się o mnie troszczysz. Zachowujesz się jak mój ojciec który... Z resztą nie ważne. Przytul mnie.
Kiedy mnie przytulił zrobił coś czego bym się nigdy po nim nie spodziewała. Zaczął mnie delikatnie całować. Zdziwiona oddałam pocałunek. Zaczął mnie całować po szyi. Wszystko potoczyło się dość szybko, ale zaczęło mi się podobać. Z ciągnął ze mnie spodenki i położył na mnie. Zaczął całować mnie bardziej agresywnie. W końcu dokończyliśmy się rozbierać do końca. Kiedy w końcu we mnie wszedł jego ruchy były wolne i delikatne. Gdy skończyliśmy wtuliłam się w jego tors.
-Może weźmy wspólną kąpiel.
-Jeśli tego chcesz, to możemy.
-Niczego innego nie pragnę. Kocham Cię!
-Co ty powiedziałeś?
-Że się kocham. To idziemy wziąć wspólną kąpiel?
-Jane.
Wstaliśmy i poszliśmy do łazienki. Alan nalał wody do wanny i wlał płynu do kąpieli. Kiedy siedzieliśmy w wannie byłam przytulona do niego.
-Ja ciebie też.
-Co ty mnie też?
-Też cię kocham.
-Oj, jesteś taka urocza.
-Dziękuję za wszystko.
-Proszę.
-Wiesz mięliśmy oglądać filmy a nie się kochać ale cóż. Mam do ciebie prośbę.
-Jaką?
-Pomóż m wybrać imię dla pieska.
-Nie wiem, to twój piesek.
-To może Alan?
-A czemu akurat tak?
-Bo dostałam go od ciebie.
-Jasne może być i Alan.
-To może damy mu coś do jedzenia bo chyba długo nic nie jadł.
-Masz rację.
Kiedy wyszliśmy z wanny Alan przyniósł mi jakieś ciuchy w które się ubrałam i poszłam do mojego kochanego pieska. Kiedy zjadł całe jedzenie jakie Alan mu przyniósł. Położyliśmy się spać. Wtulona w Alana usnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz