środa, 19 marca 2014

Rozdział 2.

Kiedy zapukałam do drzwi szybko odpowiedział mi dźwięk przekręcanego klucza i pojawiła się roześmiana twarz Alana. Gestem ręki zaprosił mnie do domu.
-Hej.
-Cześć, mam do ciebie prośbę.
-Jaką?
-Zapomniałam ciuchów do spania i przypomniałam sobie po drodze. Pożyczysz mi jakąś koszulkę czy coś?
-Jasne nie ma problemu. A teraz chodź na górę już wszystko jest przygotowane.
-Ok, już idę.
Kiedy weszliśmy do góry zobaczyłam to. Gdy odwróciłam się w stronę Alana, a ten mnie przytulił http://i.pinger.pl/pgr57/d28e70540001b9585176d877.
-Wszystkiego najlepszego!
-Jejku dziękuje, pamiętałeś? Moja mama mi nawet życzeń nie złożyła.
-Ej nie płacz.
-Jestem po prostu szczęśliwa że mam takiego przyjaciela.
Byłam szczęśliwa, aż się popłakałam.
-Zobacz co tam jest.
Kiedy otworzyłam pudełko z prezentem nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Był tam mały piesek i naszyjnik z literką "A".
-Jest śliczny, dziękuję. Nie musiałeś.
-Jesteś moją przyjaciółką, dla ciebie wszystko.
-Czemu "A" w serduszku?
-A tak po prostu. Ja mam taki. Chcę żebyś zawsze o mnie pamiętała.
-Tego możesz byś pewny.
Przytulił mnie i wzięliśmy pieska na łóżko i zaczęliśmy się bawić. Aż ten w końcu usnął. Położyłam się koło Alana i mocno się w niego wtuliłam, a ten pocałował mnie w czoło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz