wtorek, 18 marca 2014

Rozdział 1.

Zapowiadał się normalny dzień. Wstałam i poszłam do łazienki wykonać poranną toaletę. Kiedy z niej wyszłam udałam się do szafy by wybrać sobie ubrania do szkoły i zrobiłam lekki makijaż. Kiedy zeszłam na dół mama już robiła mi śniadanie.
-Cześć mamo.
-Cześć, dzisiaj wrócę bardzo późno więc obiad zostawię  ci w lodówce.
-Dobrze, ja już idę Pa.
Nie czekając na odpowiedź wyszłam z domu w stronę szkoły. Kiedy stanęłam przed budynkiem wzięłam głęboki wdech i weszłam do środka. Byłam przygotowana na sporą dawkę wyzwisk od szkolnej elity. Nie myliłam się jak zawsze się ze mnie naśmiewali.
-O patrzcie to nasza kochana Emili.
-Gdzieś ty wytrzasnęła takie ciuchy? Pewnie od swojej matki.
-Dajcie mi spokój.
-Tylko się nie popłacz.
Dawid ("przywódca" szkolnej elity) chciał mnie popchnąć ale Alan mu to uniemożliwił.
-Odwal się od niej Dawid.
-Bo co mi zrobisz? Weź się nie odzywaj jak cię nikt nie pyta.
-Ależ muszę się odezwać bo to mija przyjaciółka i nie pozwolę jej skrzywdzić. Chodźmy stąd.
Zwrócił się do mnie. Objął mnie ręką w pasie i pocałował w głowę.
Po sześciu lekcjach w towarzystwie Alana poszłam do domu. Tuż po wejściu zadzwonił mój telefon.
-Tak?
-Cześć Emili to ja Alan. Może wpadniesz do mnie na noc dzisiaj jest piątek jutro nie ma szkoły także pomyślałem że moglibyśmy obejrzeć coś. To jak?
-Jasne nie ma sprawy za godzinkę będę u ciebie.Pa
-Pa.
Po rozmowie z Alanem poszłam do kuchni zjadłam obiad i poszłam się przebrać. Ubrałam się i powoli szłam w stronę domu Alana.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz